środa, 29 września 2010

Bezkarny mobber Kaczyński

W Polsce coraz więcej uwagi poświęca się mobbingowi w pracy, który uznawany jest za zjawisko patologiczne. Sprawcy mobbingu nie powinni spać spokojnie, gdyż osoby poszkodowane coraz częściej mają odwagę mówić o tym, że są prześladowane, a za mobbing grożą konsekwencje karne i pieniężne. Czy aby jednak dotyczy to wszystkich…? Czy politycy nie czują się niejako „wyjęci spod prawa” w tej materii? Ostatnio byliśmy świadkami jak jeden z nich - pan Jarosław Kaczyński publicznie poniżał i wymusił na członkini swej partii – pani Jakubiak - korzenie się. Nie usłyszałam ani jednego słowa oburzenia i nazwania takiego zachowania MOBBINGIEM, może być politycznym – jeśli już ktoś się upiera. Jednak udawanie, że nic się nie stało i są to wewnętrzne sprawy PIS jest nie tylko przejawem zakłamania, ale przede wszystkim jest szkodliwe wychowawczo. Młodzi ludzie obserwują to, co dzieje się na polskiej scenie politycznej i wyciągają niewłaściwe wnioski, że zachowanie pana Kaczyńskiego jest jak najbardziej na porządku dziennym.
A oto krótki opis mobbingu, jaki znalazłam na portalu http://www.sciaga.pl, jakoś „przypadkiem” idealnie pasuje do zaistniałej sytuacji: „Najbardziej rozpowszechnioną formą mobbingu jest szykanowanie pracownika przez przełożonego, tzw. mobbing pochyły. Prześladowca ma zazwyczaj zbyt wygórowane zdanie na temat swoich kwalifikacji (umiejętności, wiedzy), a jednocześnie posiada zbyt dużo uprawnień, które wykorzystuje szykanując innych”.

sobota, 18 września 2010

Mierny, ale profesor...

W piątek MEN poinformował o odwołaniu z funkcji dyrektora CKE prof. K.Konarzewskiego. To bardzo słuszna decyzja, gdyż pan Konarzewski dał się poznać jako osoba traktująca w sposób przedmiotowy i uczniów i rodziców. Pisaliśmy o tym na stronie "Niezbędnika Rodzica” http://www.niezbednik.webpark.pl/cke.htm. Najbardziej wstrząsająca w całym tym wydarzeniu jest wypowiedź pana profesora, który stwierdził, że odwołanie traktuje oczywiście jako porażkę, ale jest spokojny o pracę, bo „na szczęście jest jeszcze popyt na profesorów”. Pan profesor pokazał jak nieskuteczna i bezwartościowa okazała się jego teoretyczna wiedza w zderzeniu z praktyką - to chyba największa kompromitacja dla naukowca. Jaką bowiem wartość ma wiedza, która nie sprawdza się w życiu? A mimo to jest pewny, że znajdzie pracę…

wtorek, 14 września 2010

PRL w relacjach rodzice-szkoła

Społeczność rodziców jest jedną z najmniej demokratycznych quasi grup społecznych (wszyscy rodzice mają wspólny cel - dobro dziecka) - to fakt, który potwierdzają liczne przykłady. Oto kilka z nich. Ludzie, którzy na co dzień  w swoich firmach są aktywni i kreatywni, w zderzeniu ze szkołą stają się bezwolnymi wykonawcami poleceń nauczycieli i kolejnych ministrów (cokolwiek by nie wymyślili - rodzice z pokorą wszystko przyjmą)! Rodzice płacą co roku haracz na podręczniki szkolne - zamiast sprzeciwić się i wymusić na resorcie edukacji dofinansowanie bezpłatnych podręczników on-line! Rodzice mieli obiecany bon edukacyjny, ale z powodu "gierek politycznych" pomysł przepadł bez słowa sprzeciwu ze strony rodziców! Dyrektor CKE zdecydował o nie podawaniu do publicznej wiadomości wyników egzaminów zewnętrznych szkół w Polsce (pomimo, że na jawności ma się opierać "nowa jakość" w edukacji) . Oczywiście nie było komu protestować!.... To zaledwie kilka faktów potwierdzających opinię, że rodzice są ciągle świadomościowo zakorzenieni w "głębokim PRL-u" i poczucie "bycia obywatelem" trzeba w nich dopiero rozbudzać.

poniedziałek, 6 września 2010

Machiavelli może być dumny

Oglądając program informacyjny, na jednym z licznych kanałów oferowanych przez UPC, zupełnie przypadkowo natrafiłam na informację o tym jak tzw. "celebryci" robią wiele dobrego uczestnicząc w różnych kampaniach społecznych. No cóż.... A propos "celebrytów" mam swoje własne zdanie - istnieją tylko dzięki fanom, którzy zrobili z nich swoich bożków, całkowicie zapominając, że ich zadaniem tu na Ziemi jest kreować własne życie, a nie ślepo podążać za innymi. Zostawmy jednak problem "fanów" im potrzebni są dobrzy terapeuci. Wróćmy do "celebrytów". Miałabym wielkie wątpliwości żeby prosić o użyczenie wizerunku taką osobę jak Dorota Robaczewska. Kobieta, która obnosi się ze swoim hedonizmem na każdym kroku nie powinna być wciągana do żadnych akcji dobroczynnych, charytatywnych i innych akcji społecznych, gdyż jest to wyraźny sygnał wysłany do młodych ludzi, że akceptujemy świat "wartości" uznawanych przez tę panią. Jest to nie do zaakceptowania. Czy rzeczywiście w naszym świecie zapomnieliśmy o tym, by szanować i brać za wzór ludzi porządnych?!!!!

sobota, 4 września 2010

Wydatki na oświatę powinny być przemyślane!!!

Bardzo wzruszyło mnie ostatnie wystąpienie pana premiera, przy okazji jego wizyty w byłej szkole, który zapewniał nauczycieli, że żaden kataklizm nie odwiedzie go od decyzji o przyznaniu nauczycielom podwyżki. To zapewnienie będzie kosztowało budżet państwa ok.1,8 mld zł. To nie są pieniądze pana premiera, tylko nasze - podatników, dlatego chcielibyśmy wiedzieć czy są one wydawane racjonalnie. Czy rzeczywiście przełożą się na podniesienie jakości nauczania w szkołach i zrealizowanie nieosiągalnego dotychczas postulatu indywidualnego podejścia do ucznia - co nas rodziców najbardziej interesuje? Raczej wątpliwe, bo oświata ma dwóch panów - państwo i samorząd - cóż z tego, że państwo okazało się hojne dla nauczycieli, skoro samorządy w zapale cięcia wydatków podejmują nieodpowiedzialne decyzje o tworzeniu klas 30 kilkuosobowych? W takiej klasie nawet nauczyciel z pensją premiera nie byłby w stanie wiele osiągnąć!!!