Wypowiedź Aliny Kalinowskiej prowadzącej badania w ramach ogólnopolskiego projektu "Badanie umiejętności podstawowych uczniów klas III": „Kiedy poprosiliśmy grupę 260 nauczycieli wczesnej edukacji o ustosunkowanie się do stwierdzenia: Należy pozostawić dzieciom pełną swobodę wypowiadania się w czasie lekcji, okazało się, że większość (55,7%) z nich je akceptuje.Wbrew przytoczonym deklaracjom obserwacje lekcji ukazują zupełnie inną rzeczywistość. Uczniowie na lekcjach matematyki wypowiadają się jedynie wówczas, gdy odpowiadają na pytanie nauczyciela".
Powyższa wypowiedź świetnie opisuje polską rzeczywistość oświatową. Dużo jest w niej wzniosłych deklaracji bez pokrycia! Co Państwo jako rodzice robicie, by to zmieniać? Czy staracie się Państwo zorientować, czy Wasze dziecko ma ono szanse bycia aktywnym na lekcji? Biernie przyglądanie się, jak z dziecka - ciekawego świata, nauczyciel "formatuje" idealnego ucznia (to taki, który nie wyrywa się do odpowiedzi niepytanym, taki który uważnie słucha nauczyciela i nie zadaje niewygodnych i niezaplanowanych przez nauczyciela pytań)jest najgorszym z możliwych sposobem postępowania rodziców. Niestety też najczęstszym!!!
Przemyślenia i refleksje na temat trudnego procesu stawania się rodzicem uwikłanym w liczne relacje ze światem zewnętrznym, przede wszystkim z instytucjami oświatowymi.
czwartek, 17 lutego 2011
środa, 9 lutego 2011
Rodzice są jak kukułki.
Dopiero co przeczytałam, w jakimś opracowaniu przygotowanym przez panie przedszkolanki, następujące stwierdzenie "To właśnie przedszkole spełnia ważną rolę w pierwszej edukacji małego dziecka - rozbudza pierwsze zainteresowania muzyką, sztuką,literaturą, teatrem itp".
Już myślałam (miałam nadzieję), że nieuważnie czytałam i ominęłam gdzieś słowo RODZINA, ale nie!
Jeszcze całkiem niedawno mówiło się, że to RODZINA JEST PIERWSZYM I NAJWAŻNIEJSZYM MIEJSCEM EDUKACJI I WYCHOWANIA DZIECKA(w niektórych - coraz mniej licznych - środowiskach do dzisiaj pielęgnuje się ten pogląd).
Jaka jest reakcja rodziców, w sytuacji gdy jawnie i nachalnie odbiera im się należne im pierwszeństwo?
Zacierają ręce z uciechy, że mają komu podrzucić swoje dzieci....
Już myślałam (miałam nadzieję), że nieuważnie czytałam i ominęłam gdzieś słowo RODZINA, ale nie!
Jeszcze całkiem niedawno mówiło się, że to RODZINA JEST PIERWSZYM I NAJWAŻNIEJSZYM MIEJSCEM EDUKACJI I WYCHOWANIA DZIECKA(w niektórych - coraz mniej licznych - środowiskach do dzisiaj pielęgnuje się ten pogląd).
Jaka jest reakcja rodziców, w sytuacji gdy jawnie i nachalnie odbiera im się należne im pierwszeństwo?
Zacierają ręce z uciechy, że mają komu podrzucić swoje dzieci....
piątek, 14 stycznia 2011
Nie chcę narzekać na rodzicow, ale...
Jeśli jesteście Państwo niezadowoleni ze szkoły Waszego dziecka, jeśli musicie korzystać z korepetycji, jeśli słyszycie Państwo od nauczycieli słowa: "ja muszę realizować program i nie mam na nic innego czasu" - to jest to tylko i wyłącznie Wasza wina. Rodzice nie są zainteresowani angażowaniem się w aktywność na rzecz zmian w polskiej oświacie. Pomimo, że mogliby i powinni stanowić pełnoprawny podmiot w dyskusjach o edukacji, zawsze są ignorowani, i co najwyżej "dopraszani" do różnych przedsięwzięć - bo tak wypada. Trudno się jednak dziwić i urzędnikom ministerstwa i różnym organizacjom, które realizują w szkołach liczne projekty edukacyjne, że tak traktują rodziców, skoro oni sami się nie dopominają o należne im miejsce i rolę w edukacji, a na dodatek kompletnie ignorują działania mające na celu wzmocnienie ich pozycji w polskiej szkole. Ponad dwa lata naszej działalności pokazują, jak mało spektakularna i bardzo niewdzięczna jest praca na rzecz rodziców... A przecież tu nie o nich chodzi, tylko o ich dzieci. Rodzice powinni być aktywnymi rzecznikami swoich pociech, a jak na razie są jedynie pilnymi i bezwolnymi strażnikami i policjantami polskiego systemu oświatowego. W naszym kraju nawet przyroda ma lepiej, bo ma swoich obrońców....
Subskrybuj:
Posty (Atom)